Greckiej odysei dzień pierwszy

Po 24 godzinnej lądowej tułaczce i przekraczaniu kilku granic, masyw Olimpu powitał nas przepiękną, grecką aurą. Dzień z poznawaniem otoczenia i zaślubinami z morzem można oznaczyć jako udany. Fale okazały się na tyle konkretne, że zwalały z nóg dosłownie i w przenośni, jednak ciepła woda rekompensowała kamyczki i kamole pojawiające się we wszystkich możliwych miejscach adaptujemy się do greckich warunków atmosferycznych i jedzeniowych.

Post Author: jarguc